Firletka poszarpana

Zasiedliłam wilgotne łąki niedaleko koryta rzeki. Pomógł mi człowiek. To dzięki niemu w miejsce wycinanych lasów przybywało właśnie łąk. Niestraszne mi najbardziej mokre gleby. Przytulone do ziemi liście zbieram w różyczki. To z nich od maja na długiej i cienkiej łodydze rozwijam kwiaty. Kukułcze kwiaty, jak niegdyś o nich mawiano. Pofalowane, wąskie, niby poszarpane na wietrze płatki. Wśród wilgotnych łąk wyróżniam się kolorem różowym – tylko nielicznych wokół mnie stać było na takie barwy. Często mam na sobie pienistą ciecz, którą wydziela mój nieprzyjaciel. Jest nim larwa owada. Pieniaki, bo to o nie chodzi, wysysają ze mnie sok. Nie smakowałby Wam, ponieważ zawiera szkodliwe substancje pieniące, zwane saponinami*.

 

*saponiny – związki chemiczne wytwarzane przez rośliny. Działają niczym mydło. Oprócz zdolności do obniżania napięcia powierzchniowego, działają stabilizująco na piany i emulsje, dlatego stosuje się je w kosmetyce naturalnej.

Zdjęcie główne  - Firletka poszarpana