Znikające wzgórza i doliny

Drużyna Człowieka przekształciła nie tylko rzeki i strumienie. Przez ostatnie 1000 lat równie intensywnie zmieniała ukształtowanie powierzchni miasta.

Człowiek:

  • spłaszczał strome krawędzie dolin oraz teras rzecznych;
  • zniwelował większość wzgórz znajdujących się na skraju i w dolinie Warty;
  • przesunął wielkie masy ziemi podczas budowy: nasypów kolejowych i drogowych, wkopów dla dróg i autostrady oraz Poznańskiego Szybkiego Tramwaju;
  • usypał wały przeciwpowodziowe.
Zdjęcie główne  - Znikające wzgórza i doliny
Zamknij rozwijaną treść

Obecnie w centrum Poznania stoki schodzą łagodnie ku dolinie Warty. Przed tysiącem lat wyglądały one zupełnie inaczej. Były strome i pocięte dolinkami. Na ich krawędzi i u ich stóp znajdowały się liczne niewielkie wzgórza – pamiątki po działalności Svena Lądolodu. Do dzisiejszych czasów zachowały się tylko Góra Przemysła i Wzgórze Świętego Wojciecha. Po mniejszych wzniesieniach nie pozostał żaden ślad. Musza Góra, Złota Góra, Łysa Góra, Góra Kawalerska oraz inne, bezimienne wzgórza są dzisiaj tylko nazwami na historycznych mapach.

Podobny los spotkał dolinki niewielkich strumieni. Niektóre z nich można jeszcze dostrzec z dala od ulic, na podwórkach i w ogrodach (np. na tyłach budynków przy ulicach Potworowskiego i Chociszewskiego na Łazarzu albo obok garaży na zapleczu ulicy Bonin). Po innych pozostały tylko nazwy ulic takich jak Nad Potokiem oraz Nad Wierzbakiem na Sołaczu.