Jeszcze w styczniu w obawie przed zbliżającym się frontem wielu mieszkańców centrum Poznania ucieka na przedmieścia. Podobnie postępuje rodzina Jadwigi i Zenona. W walizkach i tobołkach pośpiesznie pakują tylko najpotrzebniejsze rzeczy i przenoszą się do rodziny mieszkającej pod Poznaniem. Mają nadzieję, że niebawem będą mogli wrócić do domu. Niestety w połowie miesiąca dowiadują się, że ich kamienica doszczętnie spłonęła w wyniku prowadzonych walk. Zawartość walizek staje się ich całym dobytkiem. Zaczynają poszukiwania nowego miejsca do życia.
Mimo że w centrum nadal trwają walki, w bardziej oddalonych dzielnicach jest już spokojniej. Są tam mieszkania opuszczone przez ewakuujących się Niemców. Jadwidze i Zenonowi udaje się zająć takie mieszkanie na Łazarzu. Jest ono w fatalnym stanie: zdemolowane, z uszkodzoną instalacją wodociągową i powybijanymi szybami. Małżonkowie cieszą się jednak, że udało im się znaleźć dach nad głową dla swojej rodziny. W okolicznych kamienicach wyszukują najpotrzebniejsze sprzęty oraz opał do pieca, aby choć trochę ogrzać się w mroźne lutowe dni. Wodociągi w budynku są uszkodzone. Aby mieć wodę, rodzina musi topić śnieg.