Zamknij rozwijaną treść

 

Elementarz, Nauczycielska Spółdzielnia Pomocy Szkolnych, Poznań 1945, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

Cały podręcznik można zobaczyć na stronie polona.pl

Szkoła

4 września 1945 roku rozpoczął się nowy rok szkolny. Pomimo sporych postępów organizacyjnych warunki pracy i nauki wciąż były ciężkie. Brakowało kadry pedagogicznej, sprzętów, pomocy dydaktycznych. Wiele budynków szkolnych wciąż wymagało odbudowy. Równocześnie nauczyciele borykali się z dolegliwymi problemami bytowymi, między innymi niskimi płacami.

W ciągu trzech lat robiłem liceum i gimnazjum jednocześnie, prawda, przez trzy lata zamiast sześć lat. Tak że w roku robiłem dwie klasy. No i jeżeli chodzi o wiek nasz, to był bardzo zróżnicowany. Tam byli ludzie, którzy mieli blisko 40 lat, i tacy jak ja, najmłodsi, którzy mieli lat 15, 16. Taka była różnica.

Fragment relacji Bogumiła Moenke, nagranego w 2009 roku przez Grzegorza Kaczorowskiego. Relacja (sygn. AHM_1384) pochodzi ze zbiorów Archiwum Historii Mówionej Fundacji Ośrodka KARTA.

Różne to były czasy. Trzeba było wszystko robić od nowa: pomoce naukowe sklecić, mapy rysować i nauczyć tego uczniów. No, mogę się tym pochwalić, że byłem jednym z tych nauczycieli, który pierwszy w Poznaniu budował ogródek geograficzny.

Fragment relacji Leszka Rumy, nagranego w 2011 roku przez Annę Kaczorowską. Relacja (sygn. AHM_2538) pochodzi ze zbiorów ze zbiorów Archiwum Historii Mówionej Fundacji Ośrodka KARTA.

graf. „Głos Wielkopolski” 1945, nr 189, , ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej

 

„Zburzona szkoła” Zofia Stein

Niebo jest tutaj dachem,

Wiatr tutaj tylko chodzi,

Piętra były piętrami, a my byliśmy młodzi.

 

W tej bramie stał stary woźny

Już dwie minuty po dzwonku:

Mam rozkaz, by was zatrzymać, ja was nauczę porządku

 

Patrzył na prawo i lewo,

Czy mu to ujdzie bezkarnie –

„To raz ostatni, pamiętać!” – I wpuszczał całą dzieciarnię.

 

Ostatnie przeszły tą bramą

Gruz i kamienie.

Zastygły w przejściu i odtąd nic się nie zmienia.

***

Mur stary „fui, fuisti” odmiana po łacinie –

A wiele z nas poznało śmierci prawdziwe imię.

 

Szepcą zawile równania leżące w pyle cegły –

Wiemy, że brak nam w rachunku kilku milionów poległych.

 

Na bramie piekieł Dante sentencję pisze groźną –

Znamy najgłębsze otchłanie i wiemy, że wyjść z nich można.

 

Prawo ciążenia Newtona wspomina okno strzaskane — 

Największym prawem jest życie, a noc się kończy świtaniem.

 

Huczały burze nad nami, historia ciałem się stała — 

Przyszłam powiedzieć, że prawdą było co tu usłyszałam:

 

Że żyć nie warto dla siebie, dla siebie tylko się trudzić

I nie jest nasz los ważniejszy od losu innych ludzi.

 

Że ciężka była walka, jak często bliska przegranej,

O to, by nigdy nie stracić szacunku dla siebie samych.

Nic przecież nie jest stracone, to tylko mur się zawalił,

A ci, co nas uczyli, pracują teraz dalej.

 

Wyrasta dom naprzeciwko, ktoś gwiżdże sobie wesoło,

Powstanie wkrótce z gruzów i moja stara szkoła.

 

Znów będą uczyć się młodzi, grać w piłkę, gonić po piętrach,

Będą – o zbrodnie dzieciństwa!

znów zjeżdżać po poręczach.

 

Rozsadzać mury tej szkoły radością, krzykiem, nadzieją,

Drżeć po udanych psikusach:

„Wyleją, czy nie wyleją?”

 

Znów będą czuli się mądrzy, jak my przed nimi.

Matura będzie największą

Ze spraw tej ziemi.

 

Wyfruną – jak ptaki z klatki – życie zdobywać nowe.

A potem wrócą po latach,

By podziękować.

 

Wiersz Zburzona szkoła z 1947 roku, autorstwa Zofii Stein – jednej z uczennic Liceum im. Dąbrówki w Poznaniu, ze zbiorów VII Liceum Ogólnokształcącego im. Dąbrówki w Poznaniu

Przeraziły mnie straszliwe warunki materialne, w jakich żyją i pracują nauczyciele. (…) Dziś płaca nauczyciela jest niższa od najniższej przedwojennej płacy niewykwalifikowanego robotnika.

Maria Dąbrowska, Dzienniki powojenne 1945-1965, Warszawa 1996, s. 222.

fot. Dąbrówczanki w czasie akcji odgruzowania budynku przeznaczonego na bursę szkolną, 1945-1947, ze zbiorów VII Liceum Ogólnokształcącego im. Dąbrówki w Poznaniu, cyryl.poznan.pl