Na początku miesiąca Bronek wraca z kolonii. Rodzice z ulgą stwierdzają, że stan jego zdrowia się poprawił. Chłopiec nadrobił też zaległości w nauce, bo na koloniach dzieci realizowały program szkolny. Najprawdopodobniej od września uda mu się „przeskoczyć” od razu do trzeciej klasy.
Tymczasem Bronek korzysta z lata i razem z Mariolą oraz innymi dziećmi całe dnie spędza na dworze. Biegają, bawią się w podchody albo grają w piłkę szmaciankę, uszytą przez mamę. Mimo ostrzeżeń rodziców często bawią się na gruzach zniszczonych budynków. Obawy rodziców są uzasadnione – prasa regularnie donosi o wypadkach, które przytrafiają się pozostawionym bez nadzoru dzieciom.
Janina często korzysta z pierwszej otwartej biblioteki przy ul. Święty Marcin. Nie można wprawdzie z niej wypożyczać książek, ale można korzystać z nich na miejscu, w czytelni. Bronek z kolei odkrywa magazyn „Świerszczyk”, który skierowany jest do dzieci w jego wieku.
Gdy dopada ich głód, idą do piekarni, w której pracuje dziadek Teofil. Tu mogą czasem liczyć na kawałek pieczywa. Przy okazji dziadek ma oko na wnuki pod nieobecność rodziców.
Jadwiga zaczęła uczęszczać na kurs przygotowawczy dla nauczycieli. Zenon spędza długie godziny w fabryce. W Cegielskim cały czas trwa remont hal fabrycznych, uszkodzonych podczas walk o miasto, oraz uzupełnianie ich wyposażenia. Mimo tych trudności już od lutego zakłady produkują nowe lokomotywy, a Zenon pracuje przy ich montażu.
Pod koniec miesiąca rodzina otrzymuje długo oczekiwaną paczkę w ramach działań pomocowych organizacji UNRRA. Wewnątrz znajdują odzież, środki higieniczne i produkty spożywcze. Janka i Bronek najbardziej cieszą się ze skondensowanego mleka, smakołyku, którego próbują pierwszy raz w życiu.