Ważną rolę w walce z głodem odgrywały punkty zbiorowego żywienia. W marcu 1945 roku Miejski Komitet Pomocy Społecznej w Poznaniu zorganizował kuchnie, które dzięki darom z wielkopolskich wsi codziennie wydawały mieszkańcom niemal 5 tysięcy obiadów. W organizacjach i przedsiębiorstwach otwierano również stołówki. W lipcu 1945 roku funkcjonowało łącznie 57 stołówek. Serwowano w nich skromne dania, jednak wiele osób jadło tam jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia.
Franciszek Jaśkowiak [w:] T. Świtała (opr.), Trud pierwszych dni. Poznań 1945, Poznań 1970, s. 106.
Wacław Kubacki, Dzienniki 1944-1958, Warszawa 1971, s. 42.
fot. Zbigniew Zielonacki częstowany zupą krótko po II wojnie światowej, 1945, ze zbiorów rodziny Zbigniewa Zielonackiego, cyryl.poznan.pl
Wobec powszechnego głodu zapewnienie chleba dla mieszkańców było jednym z priorytetów. Do pracy przywracano pierwsze młyny i piekarnie. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu pracowników, którzy w miarę możliwości przystępowali do remontowania swoich miejsc pracy i uruchamiania produkcji. W marcu 1945 roku działały już 93 piekarnie (przed wojną było ich 129). Warunki pracy piekarzy nie były łatwe. Lokale często były zniszczone, pojawiały się trudności ze zdobywaniem mąki i drożdży.
Zbigniew Gluza, Prywaciarze. 1945-1989, Warszawa 2001, s. 22.
Rajmund Grzonka [w:] M. Skąpski (opr.), Wielkopolanie o roku 1945, Poznań 1972, s. 193.
graf. „Głos Wielkopolski” 1945, nr 17, ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej
Z powodu nieustannych niedoborów i trudności w zaopatrzeniu zdobywanie podstawowych produktów spożywczych było bardzo uciążliwe. W marcu 1945 roku wszedł w życie system kartkowy, który regulował przydział żywności. Liczba artykułów przysługujących obywatelom była jednak niska, a i tak często były one niemożliwe do kupienia w sklepach. Jak sugerują notki prasowe oraz listy przesyłane do redakcji „Głosu Wielkopolskiego”, przydziałowa żywność wystarczała niekiedy na dwa obiady mięsne w miesiącu. Jeden z czytelników ubolewał nad żywieniem się „na przemian chlebem i kartoflanką”. Powszechny stał się tzw. czarny rynek. Dostępne na nim produkty osiągały jednak zawrotne ceny. Walutę w handlu nieformalnym stanowiły także towary żywnościowe.
Marian Romała [w:] T. Świtała (opr.), Trud pierwszych dni. Poznań 1945, Poznań 1970, s. 284.
graf. „Głos Wielkopolski” 1945, nr 20, ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej
graf. „Głos Wielkopolski” 1945, nr 17, ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej