Katastrofy naturalne

Historia miasta to także historia walki jego mieszkańców z kataklizmami naturalnymi, z których największe spustoszenie czyniły pożary. Były one czynnikiem wpływającym na dynamikę zmian w zabudowie miejskiej. Częste pożary, które z łatwością trawiły drewniane obiekty, wymuszały wprowadzanie coraz to nowych technologii budowlanych.

Usytuowanie Poznania na najniższym poziomie doliny Warty narażało miasto na częste powodzie. Powodowały one olbrzymie straty materialne, niszczyły domy i budynki użyteczności publicznej. Niosły także bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, ponieważ skażona woda łatwo przyczyniała się do wybuchów epidemii i prowadziła do klęsk głodu. Najbardziej narażone na zalanie wezbranymi wodami Warty były przedmieścia Poznania: Piaski, Rybaki, Zagórze, Grobla, Chwaliszewo i Garbary.

Na ilustracji widok Starego Rynku i ratusza podczas powodzi.
(autor nieznany, 1833 lub 1888 rok, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu)

Zdjęcie główne  - Katastrofy naturalne
Zamknij rozwijaną treść

Pamięć o wielkich powodziach przechodziła z pokolenia na pokolenie. Przekazywana była ustnie i poprzez zapiski w kronikach miejskich i kościelnych. Maksymalną wysokość wezbrań Warty przedstawiano również za pomocą znaków powodziowych, które umieszczano na ścianach budynków. Jednym z nich jest tabliczka na elewacji kamienicy Gumprechta (określanej również kamienicą „Pod daszkiem”) przy Starym Rynku, która upamiętnia największą powódź w dziejach Poznania z 1736 roku. Warta zalała wówczas prawie całe miasto. Po ulicach można było przemieszczać się jedynie łodziami. Kataklizm zniszczył 60% wszystkich domów w mieście.

Rankiem 18 czerwca 1725 roku oczom mieszkańców ukazał się przerażający widok: wieża ratusza zwaliła się na płytę Rynku i okoliczną zabudowę. Zniszczeniu uległy dach i dwie wieże katedry, uszkodzona została kolegiata farna, kościół dominikański i wiele innych miejskich budynków, w tym ratusz, którego wieża zwaliła się wraz zegarem i dzwonami. W podpoznańskich wsiach woda zalała plony, a wiatr zniósł chaty i obejścia.