Prawosławni – wino i Mickiewicz

Społeczność prawosławna w Poznaniu była przez wieki dość nieliczna. Pierwsi Grecy, handlarze winem, tytoniem i bakaliami, pojawili się w Poznaniu pod koniec XVI wieku. Początkowo nie asymilowali się z Polakami. Z czasem jednak przyjęli polskie nazwiska, a nawet zaczęli czynnie uczestniczyć w polskiej kulturze. Przykładem może być Jan Konstanty Żupański. W XIX wieku prowadził on największe w Poznaniu wydawnictwo, które drukowało dzieła Kołłątaja, Mickiewicza czy Kraszewskiego. Jego przodkowie ufundowali pierwszą kaplicę prawosławną w Poznaniu. Najpierw mieściła się w ona w rynkowej kamienicy, a potem przy pobliskiej ulicy Nowej (obecnie Paderewskiego).

Druga znacząca grupa wyznawców prawosławia pochodziła ze wschodu. Już w 1778 roku stacjonujący w mieście rosyjscy żołnierze zorganizowali wraz z miejscowymi Grekami huczną procesję nad Wartę. W ten sposób wspólnie obchodzili święto Jordanu – pamiątkę chrztu Pańskiego. Po I wojnie światowej w Poznaniu osiadła kolejna grupa Rosjan i Ukraińców. Byli to głównie oficerowie carscy, którzy zmuszeni byli opuścić sowiecką Rosję. Na ich potrzeby stworzono w 1924 roku niewielką cerkiew. Świątynia ta działa do dziś, a dużą grupę parafian stanowią przybyli w ostatnich latach Ukraińcy.


Jan Konstanty Żupański pochodził z rodziny greckich kupców o nazwisku Zupanos. Stał się jednym z największych wydawców książek w XIX-wiecznym Poznaniu. Zdjęcie z 1860 r., domena publiczna

 

Zdjęcie główne  - Prawosławni – wino i Mickiewicz
Zamknij rozwijaną treść

Gwiazdor czy Święty Mikołaj?

Po wieczerzy we wigiliją Bożego Narodzenia chodzą po wsi „gwiazdory”, tj. parobcy przebrani w kożuch odwrócony włosem na wierzch, przepasani pasem skórzanym, czapka (kapturek) na głowie wywrócona barankiem do góry, twarz usmarowana sadzami, krótki bat w ręku. […] Straszą dzieci uciekające, lecz przytrzymawszy je pytają: czy umieją paciorek, czy grzeczne, itd.

Tak o kolędujących w Wielkopolsce „gwiazdorach” pisał w połowie XIX wieku etnograf Oskar Kolberg. Zaznaczał przy tym, że jest to długa tradycja. Jak nietrudno zgadnąć, dzieci niespecjalnie lubiły takich gości i chyba się ich bały. Z czasem liczbę gwiazdorów zredukowano do jednego, który – poza rózgą – rozdawał grzecznym dzieciom drobne upominki.

Jednocześnie w Wielkopolsce funkcjonował od średniowiecza kult św. Mikołaja, biskupa Miry. Nasilił się on w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej, gdy w Wielkopolsce osiedlili się wyznawcy prawosławia ze wschodniej Rzeczypospolitej. Po latach obydwie tradycje się wymieszały: Mikołaj został utożsamiony z Gwiazdorem. Dodatkowo na jego wygląd wpłynął wizerunek anglosaskiego Santa Clausa, który stał się popularny, od kiedy pojawił się w reklamach Coca-Coli.